hyundai-announces-wrc-return-with-radical-i20_1-640x265

Zmiany w rajdach na rok 2013, Loeb oraz i20 WRC!

przez • 29/09/2012 • Przemyślenia, WiadomościKomentarze (0)

Po porządkach, jakie Międzynarodowa Federacja Sportów Samochodowych (FIA) wprowadziła w Formule 1, „królowa sportów motorowych” nagle odzyskała blask. Zastosowanie systemu DRS, zmniejszającego siłę docisku bolidu przy pomocy ruchomego tylnego skrzydła, sprawiło, że wyścigi przestały być jednostajną paradą, której największym wydarzeniem jest zjechanie danego kierowcy do boksu. A przecież kwintesencją tego sportu motorowego, tym, co przyciąga ludzi na trybuny i przed telewizory nie są sekundy, a genialne akcje wyprzedzania.

Ostatnio ta sama organizacja wzięła się za rajdy samochodowe, rozczłonkowane na różne serie, w których ciężko się połapać. Oprócz WRC, skupiającego najbogatsze zespoły fabryczne i najlepszych kierowców, ścigają się oni także w niższych seriach – SWRC (samochody z 2-litrowymi silnikami wolnossącymi i napędem 4×4) i PWRC (samochody grupy N). Obok nich istnieje jeszcze bardzo widowiskowe IRC (Intercontinental Rally Challenge), w które zaangażowały się niektóre firmy samochodowe. Co ciekawe, w tym roku, mimo swojej nazwy, IRC odbywa się tylko w Europie, w której od lat funkcjonują przecież mistrzostwa Europy.

W przyszłym roku IRC zostanie zlikwidowane. W miejsce SWRC z kolei wprowadzone zostaną mistrzostwa świata WRC-2, przeznaczone dla samochodów z napędem na cztery koła z klas: R5, R4 i S2000. Osobno klasyfikowane mają być samochody grupy N, a udział w serii wymaga zaliczenia przynajmniej siedmiu rund, z czego sześć najlepszych zadecyduje o klasyfikacji.

Z kolei obecne PWRC zostanie zamienione na WRC-3 i ma być przeznaczone dla samochodów grupy R z napędem na jedną oś. Kierowcy będą się ścigać w klasach R3, R2 lub R1 i będą musieli wystartować w sześciu rajdach, z czego do wyniku sezonu będzie się liczyło pięć najlepszych wyników.

Aby zmniejszyć koszty i przyciągnąć więcej załóg do WRC, zespoły uczestniczące w przyszłorocznych mistrzostwach świata muszą zaliczyć tylko jedną rundę poza Europą. Nadal jednak obowiązuje limit co najmniej siedmiu startów.

Pierwszy odzew już jest. Koreański Hyundai zapowiedział, że powraca do WRC po wycofaniu się w 2003 roku. Do tego posłużyć ma mu i20, którego rajdowy prototyp został zaprezentowany na targach motoryzacyjnych w Paryżu.

Citroen poinformował zaś, że w przyszłym sezonie ośmiokrotny mistrz świata (pod rząd!) Sebastien Loeb będzie miał ograniczony program startów. Francuz ma pomóc marce w rozwoju samochodu wyścigowego, który będzie startować w serii WTCC.

Na pytanie ze strony mediów, skąd się wziął pomysł na starty w WTCC, Loeb odpowiada – „Nie mogę w rajdach jeździć wiecznie. Startuję w nich od 15 lat, ale też nie chcę całkowicie kończyć ze ściganiem i zamierzam robić inne rzeczy. Stąd pomysł na WTCC, które będzie dla mnie nowym wyzwaniem i doświadczeniem. Będę mógł znaleźć nową motywację, rozpocząć nową karierę”.

I to też jest dobra wiadomość dla rajdów. Loeb to absolutny geniusz, pokazujący, że w przyszłości żadnemu innemu gimnastykowi nie powinno pozwolić się wsiadać za kierownicę samochodu rajdowego. Dlaczego?

Bo ten były francuski gimnastyk sprawił, że rajdy stały się nudne!

Źródło grafiki: motoguru.pl

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *