Honda Civic Type-R 2015 30kmh (6)

„Turbobroń” – Honda Civic Type R

przez • 03/03/2015 • WiadomościKomentarze (0)

Tradycja usportowionych, kompaktowych Hond jest bardzo długa. Do tej pory ich wyróżnikami były wolnossące silniki, kręcące się wyjątkowo wysoko. Wraz z premierą nowego Civica Type R odeszły one do lamusa, a między przednie koła trafiła jednostka z… turbodoładowaniem. Takie czasy!

Poprzedni Civic Type R był wprawiany w ruch przez 201-konny, wolnossący silnik z układem zmiennych faz rozrządu. Wkręcał się on wprawdzie na 8500 obr./min, wyjąc przy tym jak wysilone jednostki rajdowych aut A-grupowych, ale pod względem osiągów odstawał od turbodoładowanych konkurentów. Szczególnie tych najnowszych, u których moce sięgają grubo ponad 250 koni mechanicznych.

Type R w najnowszym wydaniu otrzymał więc 2-litrową jednostkę napędową, wspomaganą przez turbosprężarkę. Jej moc to 310 koni mechanicznych, a maksymalny moment obrotowy – 400 Nm przy 2500 obr./min. Ten nowy silnik nie zapewnia już takiej orgii obrotów, jak 2-litrowiec poprzednika. Wkręca się bowiem na maksymalne 7000 obr./min, ale to i tak dużo, jak coś, co jest wspomagane turbosprężarką.

Ważniejsze od tego są jednak osiągi. Nowa broń japońskiego producenta nie będzie już skazana na pożarcie przez konkurencję. Od 0 do 100 km/h Type R ma się rozpędzać w czasie 5,7 s, a jego prędkość maksymalna została ograniczona do 270 km/h, co czyni go najszybszym wśród ostrych kompaktów. Poprzednik ze swoimi 6,6 s potrzebnymi na uzyskanie prędkości trzycyfrowej i 235 km/h, przy których kończył przyspieszać, może się po prostu schować. Nie powiemy gdzie!

Zmienny charakter

Najmocniejszy Civic w historii to nie tylko silnik. Auto otrzymało przednie zawieszenie, które wyposażono w dodatkową zwrotnicę w celu zredukowania wpływu napędu na układ kierowniczy. Honda chwali się, że operacja ta ograniczyła go o 50% w stosunku do zwyczajnego Civica.

Oczywiście, o przeniesienie mocy na asfalt dba sportowa szpera o zwiększonym tarciu wewnętrznym. Po raz pierwszy w historii Civica Type R zastosowano adaptacyjne amortyzatory. Elektrycznie wspomagany układ kierowniczy także został specjalnie zmodyfikowany. Wielkie, 19-calowe obręcze aluminiowe skrywają zaś układ hamulcowy Brembo z tarczami o średnicy 350 mm z przodu, chwytanymi przez cztery zaciski.

Żaden inny Type R, ani żadna inna mocna odmiana Civica nie potrafiła tego wcześniej. Czyli zmieniać swojego charakteru. O ile w starszych generacjach tego modelu uzależniony był on wyłącznie od wychylenia prawej stopy kierowcy, o tyle tutaj obok normalnego ustawienia do dyspozycji pozostaje specjalny tryb „+R”. Wystarczy nacisnąć przycisk, by zawieszenie utwardziło się o 30%, zmniejszyła się siła wspomagania układu kierowniczego, a silnik zaczął szybciej reagować na dodanie gazu i bardziej agresywnie dozował moment obrotowy.

Z szansami na rekord

Japończycy już od dawna podkreślają, że ich najnowsza „turbobroń” była dopracowywana na torach Nurbrugring oraz japońskim Suzuka. Ten pierwszy stanowi zresztą istny poligon doświadczalny, a najlepsze uzyskane na nim czasy są skrzętnie notowane przez producentów. Wśród aut przednionapędowych rekord należy obecnie do specjalnej odmiany Renault Megane RS 275 Trophy, która „Zielone piekło” pokonała w czasie 7 min 54 s.

Zapewne inżynierowie Hondy zrobili wszystko, by ich auto było jeszcze szybsze. Łącznie z zastosowaniem agresywnego „ubrania”, mającego zwiększyć docisk przy wysokich prędkościach.

O tym, czy Honda Civic Type R jest królem Nurburgringu dowiemy się zapewne w ciągu kilku najbliższych dni.

Obstawiamy, że tak!

[Uaktualnienie] Honda oficjalnie potwierdziła, że ich najnowszy Civic Type-R zdołał pokonać okrążenie na torze Nurburgring w czasie 7 minut 50,63 sekund. Wynik został osiągnięty przez prototyp będący w późnej fazie testów, który miał produkcyjną specyfikację. Jednak ze względu na kwestie bezpieczeństwa, dodano klatkę bezpieczeństwa, pozbywając się siedzenia pasażera, systemu audio oraz klimatyzacji – dzięki tym zabiegom waga pojazdu nie uległa zmianie.

Wideo:

Galeria:

 

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *