2016-Jaguar-XF-29

Pierwsze zdjęcia Jaguara XF-a – wejście smoka

przez • 24/03/2015 • WiadomościKomentarze (0)

Jaguar ujawnił zdjęcia nowego XF-a oraz zapowiedział jego oficjalny debiut w wersji filmowej. Taki ichniejszy plagiat Jamesa Bonda.

Ma być bardzo spektakularnie. Sam Bruce Lee karate king z pewnością nie miałby przeciwwskazań żeby być gwiazdą w produkcji dysponującej taką zmyślną scenografią. W końcu Jaguar ma wkroczyć na „estradową scenę” w Londynie zjeżdżając po specjalnych linach, umieszczonych nad wodą. Za kierownicą pierwotnie zasiąść miała Królowa Elżbieta II, jednak koncepcja się nieco zmieniła i koniec końców tym spoiwem między fotelem kierowcy, a kierownicą będzie kaskader Jim Dowdall.

Przekaz jest jednoznaczny – po poskładaniu wcześniej opadniętej szczęki, przeciętnemu zjadaczowi chleba w głowie kłębić się powinny dwa słowa – lekki i zwinny. Tak to sobie tęgie umysły ds. promocji Jaguara wymyśliły. Choć niestety, brytyjska marka na razie nie ma odpowiedniej podkładki w postaci liczb i cyferek udokumentowanych w dziele pt. „kompletna informacja prasowa”.

Nowszy, czyli lepszy

Wiemy niewiele. Stylistyczny kierunek wyznaczył starszy, mniejszy brat – XE. Zresztą dzielić będą wspólną platformę o nazwie iQ, którą na potrzeby XF-a nieco wydłużono w stosunku do oryginału. Wykonana jest w 75% z aluminium, dzięki czemu jest lżejsza i jednocześnie sztywniejsza. Należy odnotować korzystną redukcję wagi – sam ten element samochodu ma ważyć od 50 do 100 kilogramów mniej w stosunku do tego wykorzystywanego w XF-ie poprzedniej generacji.

Pod maską znajdą się nowe 4-cylindrowe silniki benzynowe i diesla oraz 3-litrowe turbodoładowane wysokoprężne V6. Osoby spragnione emocji oraz faceci przeżywający kryzys wieku średniego swój wzrok powinni skierować na model z jednostką V8, która zawędruje pod maskę bezpośrednich następców modeli XFR i XFR-S.

Brytyjskie Audi A6, czy jak kto woli BMW 5, swoją oficjalną premierę wieścić będzie na targach motoryzacyjnych w Nowym Jorku w następnym tygodniu.

Galeria:

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *