Honda CR-V lift 30 kmh (5)

Odświeżone CR-V

przez • 01/02/2015 • Targi motoryzacyjne, WiadomościKomentarze (0)

Na targach motoryzacyjnych w Paryżu Honda zaprezentowała zmodernizowany model CR-V. Teraz pojawiło się nieco zdjęć tego wozu, więc korzystając z okazji przybliżymy sylwetkę cieszącego się uznaniem SUV-a.

Oczywiście jak to z liftingami bywa, zmienił się nieco wygląd samochodu. Dodano m. in. modne LED-y, które pojawią się w tylnych lampach. I to w zasadzie jedyny akcent, o którym warto wspomnieć. Całą resztę zmian skwituję tak: jedna galeria wyraża więcej niż 1000 słów.

Modernizacja wprowadziła nieco większy ferment w obszarach niewidocznych gołym okiem. Przede wszystkim Japończycy postanowili usunąć z palety nielubianego przez przepisy podatkowe diesla o pojemności 2,2 litra i mocy 150 KM. Zastąpi go jednostka 1,6 i-DTEC osiągająca 160 KM przy 4000 obr./min. i 350 Nm przy 2000 obr./min. W standardzie tej odmiany znajdzie się napęd 4×4 i 6. biegowa manualna skrzynia. Ceniący wygodę będą mogli zamówić skrzynię automatyczną. I tu nastąpiła kolejna istotna zmiana: dotychczasowy, nieco archaiczny 5. biegowy automat zostanie zastąpiony 9. biegową przekładnią dostarczaną przez firmę ZF.
Oprócz wysokoprężnej nowości CR-V będzie można kupić ze znanym już i chwalonym za oszczędność dieslem 1.6 i-DTEC o mocy 120 KM (4×2) i benzynową jednostką 2.0 i-VTEC osiągającą 155 KM.

Zmiany objęły również wnętrze. Jednak w tym miejscu również daruję sobie zbędne rozpisywanie się o szczegółach – rewolucji tam nie ma, a to co jest doskonale widać na zdjęciach. Jedynie zwrócę Waszą uwagę na nowy system multimedialny Honda Connect. Wykorzystuje on dotykowy ekran o przekątnej 7″ i działa w oparciu o system operacyjny Android.

No i najbardziej intrygująca wiadomość została na koniec. Na liście opcji zmodernizowanej Hondy pojawi się inteligentny tempomat adaptacyjny i-ACC. I tu ciekawostka: Japończycy zapewniają, że jest on w stanie przewidywać i automatycznie reagować na sytuację, w której pędzący z naprzeciwka szaleniec zajedzie nam drogę. Oczywiście nasuwa się jedno pytanie: niby jak? I drugie: czy któryś z dziennikarzy motoryzacyjnych będzie miała jaja, aby przetestować to rozwiązanie?

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *