kia-picanto-flift-geneva-5

Koreańskie Siuszaczento po zmianach

przez • 02/03/2015 • WiadomościKomentarze (0)

Nazywamy ją „koreańskie Siusiaczento”. Teraz Kia Picanto, po czterech latach produkcji, została odmłodzona. Publiczna premiera auta nastąpi już jutro na targach motoryzacynych w Genewie.

O Picanto mówimy czasem też „Pikaczento”, ale i tak najbardziej podoba się nam to drugie określenie. Dlaczego? Bo pochodzi od Seicento, które podobnie jak Picanto, jest autem miejskim, niewielkim i… z nazwą zakończoną na „nto”. To absolutnie nam wystarcza, by nazywać je tak, jak to robimy.

Odnowione „Siusiaczento” z Korei Południowej wyróżnia się innymi zderzakami – przednim i tylnym – oraz zmienioną odsłoną chłodnicy. Auto jeździ na 14-calowych obręczach aluminiowych o nowym wzorze i opcjonalnie może być zaopatrzone w pakiet sportowy.

Wnętrze tego odnowionego modelu wyróżnia się dodatkowymi akcentami chromowanymi i nowymi zegarami. „Siusiaczento” otrzymało też nowy system multimedialny z 7-calowym ekranem, a jego kabina ma być dostępna w jednym z trzech różnych pakietów kolorystycznych.

Będą to „Pakiet czerwony”, wyróżniający się sportowym wyglądem, dzięki zastosowaniu czarnej sztucznej skóry z czerwonymi akcentami oraz czarno-czerwonymi panelami drzwi. Kolejne pakiety, a więc żółty oraz brązowy, będą identyczne i jednocześnie zupełnie inne. W ich przypadku obowiązuje taka sama zasada, jak pomiędzy różnymi rasami ludzi. Niby wyglądają tak samo, ale mają inne kolory skóry. Oczywiście, z grubsza zakładając, bo akurat „Siusiaczento” (z „k” na końcu i bez „czento”) podobno się już mocno różnią wielkością.

W temacie konkretów, odnowiona Kia ma otrzymać większe, bardziej wydajne tarcze hamulcowe z przodu, zmniejszające długość hamowania nawet o 2 m. Ponadto, 1-litrowy silnik benzynowy ma spełniać normę emisji spalin Euro 6.

Nie wiadomo kiedy „Siusiaczento” trafi na polski rynek, ale już dziś postulujemy o zmianę nazwy tego modelu. Zamiast Picanto widzielibyśmy na tylnej klapie napis „Siusiaczento z Korei”. Byłby to piękny polski motyw, który zapewne sprawiłby, że mała Kia mogłaby wysoko awansować w statystykach sprzedaży.

W końcu Włodek w przypadku Toyoty sprzedaje się świetnie. A prestiż od „Siusiaczneto” przecież mniejszy!

Galeria:

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *