BMWXMPerformance-30kmhpl (3)

Kochane lata 90.

przez • 30/01/2015 • WiadomościKomentarze (0)

Najbardziej szalone wersje BMW oznaczane legendarnym emblematem M to klasa sama dla siebie. Te wozy od razu rzucają się w oczy i nie trzeba być motoryzacyjnym niniją, żeby odróżnić je od „plebejskich” wersji pędzonych olejem napędowym. Jednak posiadacze patentu na drzwi doszli do wniosku, że zawsze może być lepiej. Ale co zrobić żeby było lepiej? Można na przykład wprowadzić do oferty akcesoria z gamy M Performace. Tak, tak, zrobili to. Zamiast po prostu uczciwie poszerzyć akcesoria, wprowadzili M Performace. Teraz M może być jeszcze bardziej M! Przynajmniej jeśli chodzi o X5 i X6.

W kategorii najbardziej pociesznego gadżetu bezdyskusyjnym zwycięzcą okazuje się podświetlenie progów LED-ami, które ma wdzięczny efekt w postaci napisu M Performance. Zdaje się, że coś podobnego robi Range Rover, który zresztą został zrugany przez nieformalny klub angielskich dżentelmenów za taki brak wyczucia dobrego smaku. Jednak w przaśnej Bawarii podobne zachowanie raczej ujdzie płazem. Dodatkowo będzie można zażyczyć sobie kierownicę obszytą alcantrą z wykończeniami z karbonu. Na ten ostatni można się zdecydować również w czasie doboru materiałów do wykończenia wnętrza.

Piękną, polską tradycją barwnych lat 90. było doczepiania znaczka M3 do demonów pokroju E30 316i. Czasem doczepiano też półkę na piwo do bagażnika (oprócz miejsca na trunek spełniała ona marzenia milionów kierowców o posiadaniu własnego spoilera). Kto wie ilu ówczesnych młodzieńców śpi dziś na forsie wyskakując z okien z powodu kryzysu wieku średniego? Postanowiono więc zagrać na sentymentach. I tak do X6 M można sobie dokupić… karbonowy mini-spoler. Jednak w kuluarach krążą plotki, że ten gadżet ma być teraz miejscem dzielenia ścieżek koksu. W końcu używki też zmieniają się z wiekiem i pozycją społeczną używającego.

Dodatkowo w ofercie pojawią się czarne obwoluty nerek. Niejako walcząc z rasizmem powiemy, że to jest trafiony pomysł. Ale jest niezły i bez walki z rasizmem, bo to po prostu fajna rzecz. Jeśli klient ma nieco fory do wyrzucenia może wyrzucić plastikowe obudowy lusterek, a wtedy ludzie z BMW zamontują mu zastępcze: z karbonu. Jednak najciekawszą opcją, która ostatecznie potwierdza inspiracje płynące z ostatniej dekady XX wieku są oczywiście naklejki. Będą w charakterystycznych barwach M i mogą stać się wątpliwą ozdobą zderzaków oraz boku wozu.

I niech ktoś powie, że historia nie toczy się kołem! Co więcej, powtarza się farsą – jak mawiał Karol Marks. I ten rechot historii – kiedyś naklejki były domeną aspirujących, a dziś używa ich klasa posiadaczy. Nie tylko w BMW X5 M z gadżetami M Performance, ale też w kilku innych gadżeciarskich samochodach.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *