strusie-640x265

Jak tego nie robić? Z zupełnie innej beczki!

przez • 21/11/2012 • Przemyślenia, WiadomościKomentarze (0)

Jakiś czas temu miałem nowe hobby. Zupełnie nieplanowane i bardzo oryginalne. Tkwiąc w stanie zawieszenia, zwanym bezrobociem, wziąłem się za pisanie listów motywacyjnych dosłownie wszędzie, gdzie uznałem, że mam choć odrobinę szansy na pracę.

Jeden z pierwszych wysłałem do pewnej firmy kosmetycznej, szukającej osoby do spraw kontaktu z mediami. Minął już rok i nadal nikt się do mnie nie odezwał. A przecież spełniam wszystkie warunki, by zostać idealnym PR-owcem. No chyba że się mylę…

Zazwyczaj w Internecie możecie się dowiedzieć, jak pisać listy motywacyjne, tworzyć CV i w ogóle sprawić, by stać się znakomitym kąskiem dla przyszłego pracodawcy. U nas na stronie dowiecie się… jak tego nie robić.

Szanowni Państwo,

na początek przyznam się, że o kosmetykach wiem niewiele (choć stale ich używam), ale działka Public Relations nie ma dla mnie żadnych tajemnic. Przez lata pracowałem jako dziennikarz i często też reprezentowałem moją redakcję na wszelkich wyjazdach służbowych. Oczywiście z godnością. No może z paroma wyjątkami, ale to były raczej wypadki przy pracy. Albo wpadki…

Podczas mojej wieloletniej pracy miałem do czynienia z wieloma „PR-owcami”. Wiem, że poza ogromną bazą kontaktów, umiejętnością radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi oraz ze stresem, muszą wykazać się także dyspozycyjnością. Jako zatwardziały singiel z tym ostatnim radzę sobie absolutnie bez żadnego problemu – tym bardziej że przez lata trenowałem to w czasie tak zwanych „tygodni wysyłkowych”, gdy kończyliśmy pracę nad kolejnym numerem naszej gazety i czasem zdarzało się siedzieć w pracy do późnych godzin wieczornych. To akurat był minus nienormowanego czasu pracy, choć jego plusów przez trzy tygodnie poprzedzające „wysyłkę” było zdecydowanie więcej.

Jako niezależny dziennikarz napisałem setki artykułów, które podobno daje się nawet czytać. Zajmowałem się także pisaniem informacji prasowych, a w tym roku od podstaw stworzyłem niezbyt obszerny periodyk na rocznicę pewnej marki samochodów.

Mimo braku doświadczenia w branży kosmetycznej, mogę zapewnić, że wymagane przez Państwa dwuletnie doświadczenie jestem w stanie zdobyć w bardzo krótkim czasie. Dlatego też chętnie spotkam się z Państwem na rozmowie kwalifikacyjnej, by przedstawić moją osobę.

Źródło grafiki: motoguru.pl

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *