BMW-M_09

Fan stworzył artystę (w BMW M3 E92)

przez • 10/06/2014 • Przemyślenia, WiadomościKomentarze (0)

Tak jak mawiali najinteligentniejsi ludzie wszech czasów, przynajmniej ci bardziej znani (między innymi: Albret Einstein, A. Eistein oraz Albert E.) – ludzka głupota nie zna granic. Ciężko się z tym nie zgodzić, tym bardziej że dowody mnożą się i troją w zatrważającym tempie. Winę za deficyt Einstenów możemy zwalić na dobór naturalny, który skutecznie wyplenił „Einstenopodobnych” coby przeciętność mogła podupaść jeszcze bardziej i nędzniej.

W rolę egzemplarza ekspozycyjnego w ostatnich dniach wcielił się niejaki bliżej nieokreślony Robert N. o pseudonimie Frog – udało mu się przekroczyć kolejne dziewicze granice głupoty. Jest on niekumaty jeszcze bardziej niż tysiące „frogów” co też może zdradzać jego ksywa, na którą ciężko pracował aż 23 lata. Rokuje się, że na szczycie ekstremalnej „niekumatości” pozostanie jeszcze długie lata – tutaj należy się zatrzymać i złożyć mu należyte gromkie brawa!

Również ta wielka osobistość przyczyniła się do lepszego zrozumienia piosenki zespołu Strachy na Lachy – Łazienka. „Pozoranci, fetyszyści, syf; Pozabijać ich, pozabijać ich”. Otóż temu pozorantowi udało się zaimponować rzeszy osób, którym się wydaje, że nowy talent sportów motorowych został wyłowiony nie skąd indziej jak z jeziora na miarę Froga – wszerz i wzdłuż gównem wypełnionego. Zwolennikom tegoż „człowieka” nie można odmówić jednego – mają nosa do łajna. W zupełności jakby niektórzy byli powołani do tego by w półmroku intelektualnym zrezygnować ze wszystkich swoich instynktów na rzecz węchu. I jak ślepe owieczki idące na rzeź pokładają wiarę w to, że niebawem dotkną stóp boga. A jedyne czego dotykają to swoich głów, które są namacalnym dowodem głupoty.

Polska jak widać świetnie odnajduje się w światowym trendzie polegającym na adorowaniu idiotów. Konkurs wygra ten, który obnaży swoją głupotę w bardziej nonszalancki sposób. Nominować można garściami i jeszcze zachłanniej niż próbując łapać piersi czy pieniądze. Zagwozdką dla mnie jest to kto wygrywa w bezpośrednim starciu – Frog czy jego fani? Najlepsze jest to, że równocześnie mamy zarysowany w świadomości obraz współczesnego człowieka, który jest wyrafinowany, cywilizowany, po prostu na poziomie. A przynajmniej to jest to w co chcemy wierzyć, w co wierzymy.

Hołowczyc, Kajetanowicz, Kuchar – wszystkie te osoby, które należy uznać za autorytet w dziedzinie jazdy samochodem, wypowiedziały się na temat Froga z należytą dezaprobatą, zaznaczając przy tym że jego umiejętności prowadzenia samochodu są dość marne, w przeciwieństwie do samooceny Roberta N. oraz jego fanów. Parafrazując Tadeusza Rydzyka – nie nazywajmy szamba perfumerią. Bohater paru ostatnich dni jest również dowodem na to, że jeśli ktoś potrafi dobrze driftować, niekoniecznie umie jeździć. Wczesne dohamowania oraz nikłe prędkości w zakrętach jednoznacznie przekreślają go w moich oczach jako dobrego kierowcę. Nie trzeba mieć torowego doświadczenia żeby umieć znacznie więcej. Nie trzeba jeździć w rajdach, wyścigach albo po lotniskach czy torach żeby w kontrolowany i bezpieczny sposób uczyć się samochodu, przesuwając granice przyczepności, i swoje własne, w rozsądnym tempie.

„S2 ZYBKI” jest gościem, który podświadomie używa mentalnych sztuczek żeby przekonać siebie o swojej wspaniałości. Nawet jeśli rzeczywistość wyśle milion sygnałów obalających jego wierzenia, to i tak wszystko zda się to na marne – wciąż będzie tkwić w swoim zaścianku. Jego ego obroni go przed każdą haniebną opinią. Na szczęście nasza wspaniała cywilizacja wychodzi naprzeciw takim przypadkom. On jest po prostu kolejnym wierzącym, wyznawcą swoich chorych racji. Jego miejscem nie jest fotel kierowcy, tylko drewniana ława w kościele.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *